3
28.03.2012, 17:55
Ogólnie jestem przeciwna takiemu domowemu wyrobowi kosmetyków. Większość składników to wieloskładnikowe mieszaniny różnych związków chemicznych, które mogą reagować ze sobą w bardzo nieprzewidziany sposób. Jeśli chcemy zrobić sobie np. krem przeciwzmarszczkowy pewnie damy do niego kilka substancji, bo przecież będzie lepiej działał. Nie zaszkodzi też coś nawilżającego, coś na przebarwienia itd… W najlepszym przypadku taki krem się zważy, a w najgorszym dostaniemy jakiegoś paskudnego uczulenia nie wiadomo na co.
Druga sprawa to źródło pochodzenia takich składników, termin przydatności itp. Jeśli składnik A ma termin przydatności np. do 15 maja, a składnik B do 20 czerwca, to ich mieszanina może być zdatna do użycia np. do 20 kwietnia i tego nikt nie jest w stanie nam zagwarantować.
Kolejna sprawa – wyklęte przez wszystkich konserwanty mają za zadanie nie dopuścić do rozwoju bakterii w kosmetyku. Nie prawdą jest że są szkodliwe, a już na pewno nie wszystkie i nie w takich ilościach w jakich dodaje się je do kosmetyków. Kremy domowej roboty to prawdziwy raj dla wszelkiej maści drobnoustrojów, począwszy od tych powodujących trądzik, a skończywszy na groźniejszych chorobach.
Brzmi to trochę przerażająco i przez to może niezbyt wiarygodnie, ale wydaje mi się że jeśli chodzi o nasz wygląd i zdrowie lepiej dmuchać na zimne. Ja sama będąc kosmetologiem nie podjęłabym się tworzenia receptury kremu, bo to jest wiedza, którą się zdobywa przez lata specjalistycznej nauki i doświadczenia.
Wracając do pytania, jeśli ma być to kosmetyk oparty tylko 1-3 składnikach i przetestowanej przez wiele osób recepturze – można zaryzykować, ale nie radziłabym przerzucać się na takie kosmetyki bo prędzej czy później coś może nam zaszkodzić.