Jakie balsamy/mleczka do ciała polecacie?

Liczba postów na stronie:
  • Malgot (2920)
    Użytkownik
    81 26.05.2011, 09:18
    Ogólnie wydaje mi sie, że avon jest tańszy.
  • magi (3845)
    Użytkownik
    82 27.05.2011, 14:12
    jest tańszy ale czasem ma lipne produkty trzeba uważać
  • gosiaczek (2230)
    Użytkownik Pomógł 1 raz
    83 24.06.2011, 21:23
    czasami produkt jest tanszy ale pojemnosc mniejsza
  • Anna Wydra (115)
    Specjalista
    84 08.11.2011, 21:08
    Nigdy nie miałam masła, jestem ciekawa co to za specyfik. Jak gdzieś kiedyś spotkam w promocji, to sobie kupię.

    Masła do ciała ze względu na swoją półstałą lub nawet niekiedy stałą konsystencję nadają się do pielęgnacji skóry mocno przesuszonej. Większość nie jest zbyt wygodna w użyciu – musimy je wyciągać z pojemniczka, co często w przypadku posiadania długich paznokci jest nie lada wyzwaniem. Argument za – piękny zapach – masła często mają dużo intensywniejszy zapach niż zwykłe płynne balsamy.
    Ale ja chciałam z takiej firmy, która robi dla rossmanna, te kosmetyki podobno nie mają szkodliwych składników.

    Wiem, że już wiele razy o tym pisałam, ale myślę że mimo wszystko warto wspomnieć jeszcze raz. Niektóre nie do końca uczciwe firmy produkujące kosmetyki naturalne promując swoje produkty „rozpuszczają” wiele nieprawdziwych informacji dotyczących zwykłych kosmetyków. Wszystkie kosmetyki są bezpieczne – gdyby nie były, nie zostałyby dopuszczone do sprzedaży. Wybór pomiędzy naturalnymi i „nienaturalnymi” jest mniej więcej taki jak kupić marchewkę i wyhodować marchewkę. Nie znaczy to, że od tej kupionej coś nam się stanie. Oczywiście warto stosować naturalne preparaty, ale twierdzenie, że te tradycyjne są szkodliwe jest przesadą. Nie dajmy się więc wpuszczać w maliny przez nieuczciwych producentów :)
    ale masło czekoladowe brudzi i farbuje tak samo jak brązujące - przynajmniej ja tak trafiłam

    Jeśli chodzi o brudzące kosmetyki to radzę uważać na bronzery zawierające wyciąg z orzecha. Oczywiście nie wszystkie, ale wiele z nich może pobrudzić ubrania. Bronzery niestety często brudzą, bo taka ich uroda –mają farbować :) Nie wszystko jest się w stanie wchłonąć w skórę, a to co skóra zaabsorbuje odchodzi wraz ze złuszczającymi się komórkami naskórka. Do tego dochodzi jeszcze wydzielanie przez gruczoły łojowe i potowe…

    -- mgr kosmetologii

  • Malgot (2920)
    Użytkownik
    85 09.11.2011, 18:57
    Co do tych "naturalnych i nienaturalnych" kosmetyków... Czyli to, że większość kosmetyków zawiera parabeny i my je wcieramy we włosy, w skórę, w paznokcie itd.. to nie jest dla nas szkodliwe?
  • Anna Wydra (115)
    Specjalista
    86 09.11.2011, 21:23
    Sprawa z parabenami zaczęła się od badań przeprowadzonych dawno temu na szczurach. Wykazały one, że parabeny mają słabe (słabsze niż hormony roślinne stosowane w kosmetykach przciwzmarszczkowych!) działanie estrogenne, czyli mówiąc prościej zachowują się jak kobiece hormony estrogeny (czyli zaburzają naszą gospodarkę hormonalną). Badania były przeprowadzone na dużo wyższych dawkach niż te stosowane w kosmetykach i tak naprawdę nie wykazały niczego szczególnego (no chyba ze bierzemy pod uwagę konkluzję, że soja jest śmiertelnie groźna bo ma pod tym względem dużo mocniejsze działanie). Od tego momentu zaczęto wykorzystywać ten fakt oskarżając parabeny o wszystkie możliwe nieszczęścia. A są to najpopularniejsze i co za tym idzie najlepiej przebadane (i najskuteczniejsze) konserwanty wykorzystywane w kosmetykach, ale również w żywności i lekach.

    Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego dwa lata temu przedstawił swoje stanowisko w tej kwestii, które właściwie zamyka dyskusje na temat szkodliwości parabenów. Niestety marketing żyje własnym życiem i do niewielu ludzi docierają wyniki rzetelnych i obiektywnych badań naukowych. Bo przecież większą sensację zawsze budzą złe wiadomości, a niektóre firmy na tym żerują.

    Jeśli ktoś mnie pyta czy stosować naturalne kosmetyki, zawsze odpowiem, że tak, ale nie można przy tym utrzymywać, że zwykłe są niebezpieczne. Jeśli nam szkodzą to dokładnie w takim samym stopniu jak jedzenie ze sklepu i powietrze którym oddychamy… A w jakim konkretnie – tego nigdy się nie dowiemy, bo nasz świat jest tak uprzemysłowiony, że nie da się wyłapać tak znikomego wpływu nieistotnego w gruncie rzeczy czynnika. Warto na koniec wspomnieć, że parabeny bardzo słabo przenikają przez naskórek, a jeśli już, to są natychmiast rozkładane przez nasz organizm.

    Na potwierdzenie moich słów przytoczę wspomniane fragmenty stanowiska Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego:

    Niektóre badania naukowe przeprowadzone w przeszłości z użyciem dużych dawek parabenów (znacznie wyższych, niż stosowane w produktach rynkowych) sugerowały, że propylo i butyloparaben mogą wykazywać słabe działanie proestrogenne. W wyniku tych badań Komisja Europejska zaleciła przeprowadzenie wyczerpującej analizy bezpieczeństwa stosowania tych związków.

    Zgodnie z aktualną wiedzą działanie pro-estrogenne parabenów jest 10 000 razy słabsze, niż najbardziej aktywnych tzw. fitoestrogenów i 100 000 razy słabsze, niż działanie estradiolu, estrogenu obecnego w organizmie człowieka. W chwili obecnej większość środowisk naukowych jest zgodna, że nie jest możliwy jakikolwiek wpływ parabenów na gospodarkę hormonalną człowieka.


    i jeszcze

    Dodatkowym badaniom poddano również pozostałe parabeny: propyloparaben (INCI: Propylparaben) i butyloparaben (INCI: Butylparaben). W listopadzie na konferencji naukowej Scandinavian Society of Cosmetic Chemists zaprezentowano wyczerpujące dane potwierdzające bezpieczeństwo propylo- i butyloparabenu. Badania na szczurach potwierdziły, że parabeny bardzo słabo przenikają przez barierę naskórkową. Dodatkowo, po przeniknięciu do krwioobiegu parabeny są bardzo szybko metabolizowane. Tym samym, wyklucza to możliwość oddziaływania na system hormonalny i zaburzanie gospodarki hormonalnej.

    Niektórzy producenci kosmetyków podjęli decyzję o wycofaniu się ze stosowania parabenów. Jest to spowodowane względami marketingowymi, przede wszystkim atmosferą „zagrożenia” tworzoną przez media, a nie względami bezpieczeństwa parabenów dla zdrowia konsumentów.


    Pełny dokument można znaleźć pod linkiem:

    http://www.kosmetyczni.pl/czlonkowie_komunikat.php?id=340

    -- mgr kosmetologii

  • Malgot (2920)
    Użytkownik
    87 10.11.2011, 12:20
    Dziekuję bardzo za wyjaśnienie. Ja jakoś nie jestem wielką maniaczką analizowania składu kosmetyków, ale jak czytam niektore blogi, fora, to dziewczyny bardzo zwracają na to uwagę. Jeszcze chyba nie miałam żadnego kosmetyku o "dobrym" ich zdaniem, składzie. W Rossmannie są kosmetyki Alterry, ale jeszcze sie nie skusiłam na ich wypróbowanie.
  • Anna Wydra (115)
    Specjalista
    88 13.11.2011, 11:16
    Bardzo dobrze, że stajemy się coraz bardziej świadomymi klientami i interesujemy się jakością kupowanych produktów, ale we wszystkim trzeba zachować umiar. Również bywam na takich forach i widzę, że wiele dziewczyn licytuje się, która znajdzie jakiegoś „haka” na dany kosmetyk. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby za tą szczegółową analizą szła wiedza, pozwalająca właściwie interpretować fakty. Żeby zilustrować to jakimś przykładem przytoczę rozmowę jaką kiedyś znalazłam na forum.

    Chodziło o jakiś składnik (nie pamiętam o jaki) i dziewczyny pisały, że w wysokich stężeniach uczula, ale w tym kosmetyku został zastosowany w niskim – bezpiecznym stężeniu (tak jakby po zjedzeniu kilograma czereśni kogokolwiek nie rozbolałby brzuch). Dziewczyny oczywiście były oburzone jak można tak narażać życie klientów, po czym jedna z nich będąc już bliska rozpaczy z powodu tej niesprawiedliwości i spisków jakie zawiązują firmy kosmetyczne zapytała: „dlaczego składnik x jest w tym kosmetyku skoro uczula?”, na co rozsądna forumowiczka podsumowała „rumianek też uczula” :) Na tym przykładzie dokładnie widać jak bardzo przesadzamy w niektórych kwestiach. Mam nadzieję, że wiecie co mam na myśli :)

    -- mgr kosmetologii

    Edytowany: 13.11.2011, 11:17 przez Anna Wydra
  • grazi (32)
    Użytkownik
    89 21.12.2011, 19:20
    Dziękuję za przydatne i jakże cenne uwagi dotyczące kosmetyków, nie tylko tych naturalnych.
    A wracając do tematu, moim zdaniem masło a masło to nie to samo. Miałam wiele popularnych maseł do ciała, pięknie pachnące i nic po za tym. Na skórze pozostawiały tłusty film, który mi w zupełności nie odpowiada. Teraz stosuję masło z shealife, niestety droższe ale widzę różnicę w efekcie pielęgnacji. Kiedyś próbowałam tańszego też "naturalnego" masła z biedronki - tu masakra jednym słowem.
  • Anna Wydra (115)
    Specjalista
    90 22.12.2011, 23:57
    Producenci często kuszą nas pięknym zapachem, który zazwyczaj świadczy tylko o zdolnościach osób zajmujących się perfumiarstwem. Podobnie jak do żywności, do kosmetyków również dodawane są sztuczne środki zapachowe i okazuje się, że produkt pachnący truskawkami wcale nie ma ich w składzie… Niestety rzeczywiste zalety kosmetyku zazwyczaj wychodzą „w praniu”, dlatego tak ciężko dobrać odpowiedni produkt. Warto kierować się opiniami innych, ale każdy z nas ma inną skórę, która z kolei ma inne potrzeby. Prawda jest taka, że dopóki nie przetestujemy kosmetyku – nie możemy być pewni jego działania. A do testowania najlepiej wybierać produkty, które zbierają najwięcej pozytywnych opinii.

    Czasami płacimy tylko za markę, ale w większości przypadków droższe kosmetyki są po prostu lepsze. Ktoś musi stworzyć dobą recepturę, ktoś musi ją wprowadzić w życie (koszt sprzętu, linii produkcyjnej) i przede wszystkim ktoś musi zainwestować w dobre składniki, a takie często kosztują bardzo dużo. Na cenę kosmetyku składa się wiele czynników – warto o tym pomyśleć zanim zdecydujemy się na tani produkt, którego i tak nie będziemy używać.

    -- mgr kosmetologii

zaloguj się w Lekomaniak!

e-mail
hasło